Sesja ciążowa w kwitnącym sadzie pod Warszawą
Wiosna bywa kapryśna, ale trudno o bardziej malowniczy moment na sesję w plenerze niż czas, kiedy drzewa zaczynają kwitnąć.
Na tę sesję czekaliśmy wyjątkowo uważnie. Przez około dwa tygodnie obserwowaliśmy sad, bo wiosenna wegetacja mocno przyspieszyła i trudno było przewidzieć dokładny moment pełnego kwitnienia. Natalia i Łukasz musieli więc wykazać się sporą elastycznością – gdy tylko na drzewach pojawiły się kwiaty, zsynchronizowaliśmy kalendarze i zaczęliśmy równie uważnie śledzić prognozę pogody 😊
Tego dnia było dość chłodno, ale wynagrodziło nam to przepiękne światło zachodzącego słońca. Natalia również wykazała się niemałą odwagą – zresztą najlepiej będzie, jeśli sami zobaczycie efekty naszego spotkania.
Wiosenna sesja ciążowa wymaga czasem odrobiny elastyczności
Sesja w kwitnącym sadzie jest trochę bardziej wymagająca logistycznie niż klasyczny plener. Okno czasowe potrafi być bardzo krótkie, a oprócz kwitnienia muszą jeszcze współpracować pogoda i nasze kalendarze.
Ale właśnie w takich sytuacjach warto powiedzieć mi o swoim fotograficznym marzeniu. Jeśli tylko jest ono możliwe do zrealizowania, chętnie spróbuję znaleźć najlepszy moment i miejsce.
Jeśli marzy Ci się sesja w sezonowym plenerze, zobacz, jak wyglądają moje sesje ciążowe i napisz do mnie, co chodzi Ci po głowie. Być może uda nam się stworzyć coś równie wyjątkowego 😊



















